Elsa Schiapparelli – think pink

Elsa Schiapparelli modownik

Kiedy była małą dziewczynką zobaczyła arystokratkę prowadzącą leoparda na diamentowej smyczy. Odważne, a zarazem stylowe doznanie sprawiło, że przez całe życie próbowała odtworzyć coś z magii Marchesy Casati. Elsa Schiapparelli zapragnęła wprawić świat w osłupienie.

Urodziła się we wrześniu 1890 roku, w rodzinie której nigdy niczego nie brakowało. Jej siostrzeńcem był wielki astronom Giovanni Schiapparelli. Była skromna, nieśmiała, a wychowanie w bardzo surowych zasadach nie pomagało jej rozwinąć skrzydeł. Jako 14-latka wydała tomik wierszy, tak sensualny, że momentalnie wybuchł skandal w rodzinie i odesłano ją do dalszej nauki w klasztorze. Aby przyśpieszyć zwolnienie z tego wyprutego z kreatywności miejsca, Schiapparelli ogłosiła strajk głodowy. Gdy tylko udało jej się stamtąd wydostać, wyjechała do Londynu gdzie została nianią.

Na brytyjskim gruncie poznała swojego pierwszego męża, polsko-szwajcarskiego wykładowcę, którego poślubiła zaledwie kilka dni po tym jak się poznali. W równie błyskawicznym tempie zrelokowali się do Stanów Zjednoczonych i wydali na świat potomstwo, małą Gogo. Nowy Jork był wspaniałym doznaniem dla Elsy, świetnie odnalazła się w mieście pełnym możliwości. Niespecjalnie to spodobało się jej mężowi i wkrótce ich związek się rozpadł. Schiap samodzielnie probówała utrzymać córkę, trudniąc się dorywczymi pracami. Kiedy nadarzyła się okazja, by wyprowadzić się z Gabą Picabia, u której pracowała, nie wahała się ani chwili. Spakowała walizki i po raz kolejny zaczęła swoje życie od zera. Tym razem w Paryżu.

W 1927 roku Elsa nawiązała kontakt z Armenką szyjącą swetry. Wyrysowała jej projekt i poprosiła o wykonanie czarnego swetra z białą chustą wokół szyi. Podobno pierwszy nie wyszedł, drugi był już lepszy, a trzeci był strzałem w dziesiątkę. Lada moment pojawiły się pierwsze zamówienia, a dla Elsy szyła już nie jedna osoba, a aż 40 specjalistek w swoim fachu. Wielka popularność produktu, który doczekał się reedycji mogła oznaczać tylko jedno – czas otworzyć własny butik!

W stylowym miejscu Elsy Schiapparelli ubierało się coraz więcej fashionistek, z gwiazdami tamtego czasu na czele. Stroiły się u niej Katherine Hepburn, Joan Crawford, Greta Garbo i Mae West. Tą ostatnią nie interesowały pulowerki. Zażyczyła sobie sukni – obcisłej, rzucającej się w oczy. Specjalnie dla niej Elsa przefarbowała materiał na wściekły róż i stworzyła superseksowną kreację, uwielbianą przez fotografów i fanów aktorki. Kreacja ta stała się inspiracją do perfum, flakon „Shocking” Elsy Schiapparelli nawiązywał kształtem do ciała uwielbianej przez wszystkich seksbomby.

Pomimo świetnych relacji z gwiazdami, Shiapparelli było daleko do przewidywalnych, czerwonodywanowych projektantów. W paryskim świecie sztuki niezwykle honorowe było pracowanie dla Elsy. Stałym współtwórcą jej projektów, jak i witryn sklepowych był Salvador Dali, projektantka współpracowała też z Picassem i Jeanem Cocteau. Ubrania z fragmentów przedruków gazet, kapelusz w kształcie buta, sukienka z homarem czy rękawiczki z paznokciami, stały się wybawieniem dla kobiet znudzonych międzywojennym konswerwatyzmem.

W 1936 roku Schiapparelli zarabiała ogromne pieniądze w butikach własnych i dzięki umowom licencyjnym. Sprzedawała bieliznę, lakiery do paznokci, męską odzież sportową i krawaty. Kropką nad i były zasłony prysznicowe i materace sygnowane jej nazwiskiem. Elsa jako bizneswoman była doskonałym obserwatorem społeczeństwa, z łatwością wyrokującą czego oczekują klienci. Wprowadziła do oferty lurex, fluoryzujące w ciemności klipsy i zamki błyskawiczne.

Po wybuchu wojnyw 1939 roku zamknęła filię w Londynie. Niewiele później, ze względu na brak surowców, to samo stało się z centralą w Paryżu. Najbliższe kilka lat Elsa spędziła na nauczaniu Amerykanek stylu. Kobiety były spragnione wiedzy jak wyglądać elegancko, chętnie spotykały się, by wspólnie wymienić się modowymi doświadczeniami. Tuż po wojnie Schiapparelli wraciła do biznesu i wypuściła kolejną udaną linię perfum „Si”. Zaprojektowała też kolekcję wykorzystując ceramiczne guziki, tyrolskie hafty i dżety.

W 1947 roku na miejsce projektanta domu Schiapparelli zrekrutowano samego Hubert de Givenchy, co było jednoznaczne z tym, że Elsa powoli żegna się ze światem mody. Mimo jej ogromnego poczucia humoru i kolorowego stylu, shocking pink nie miał już tak wielkiej mocy jak przed wojną. Projektantka nie mogła odnaleźć się w nowym świecie, dlatego wróciła do innych pasji. Do końca swoich dni, w zaciszu domu czytała książki, przeplatajac tę przyjemność ze spotkaniami z ludźmi świata wielkiej sztuki.

ilustracja do tekstu: Paulina Kwietniewska

Kasia

Stylistka, marketerka, redaktor mody w Catwalk Magazine. Rozpracowuje modę na czynniki pierwsze, uczy wyrażania siebie i inspiruje do pozytywnych zmian.

Komentarze: brak komentarzy

Napisz komentarz: